RSS
piątek, 31 lipca 2015

A jednak udało mi się jeszcze przyjechać na dwa dni do Stambułu i trzy dni do Kapadocji. Wrażenia z tej podróży zamieszczam na oddzielnym blogu: http://stambulikapadocja.blox.pl/html

23:07, bwlezien
Link Dodaj komentarz »
sobota, 02 czerwca 2012

No i tak mój pobyt w Turcji dobiegł końca. Serdecznie dziękuję wszystkim, którzy umożliwili mi ten wyjazd.

18:20, bwlezien
Link Dodaj komentarz »

I w końcu nadszedł 30 maja, kiedy miałam opuścić Gaziantep. Spod mojego mieszkania musiałam przejść się do następnej stacji tramwaju, bo pod uczelnią budują przejście dla pieszych i tramwaj nie dojeżdża (na szczęście miałam pomoc w targaniu bagaży). Tramwajem dojechałam do centrum, gdzie wsiadłam w autobus Havas, który jeździ z centrum Gaziantep na lotnisko (9 lirów) i tam już wsiadłam w samolot (Pegasus). W Stambule byłam około południa i tam wsiadłam w ekspresowe E10, którym dojechałam nad brzeg Bosforu (za bilet zapłaciłam 5 lirów, ale twierdzili, że objadę nim w obie strony, co niestety nie okazało się później prawdą). Przez Bosfor przepłynęłam promem (2 liry) i znalazłam się od razu w zabytkowej części.

widok na Hagię Sofię

Widok na Hagię Sofię i Błękitny meczet z promu.

Chciałam obejść stare miasto wzdłuż murów, ale niestety nie mogłam ich znaleźć. Ostatecznie szukałam jakiegoś miejsca do siedzenia, którego nie mogłam nigdzie znaleźć. W końcu natrafiłam na coś, co w moim przekonaniu było błękitnym meczetem, gdzie sobie usiadłam.

meczet

Siedziałam od tej strony meczetu, gdzie mężczyźni rytualnie umywali sobie nogi.

obmywanie stóp

Byłam przekonana, że jest to Błękitny Meczet, ponieważ miał tę samą budowę. Brakowało mi tylko większej ilości turystów, choć trochę ludzi spacerowało koło tego meczetu. Dopiero kiedy próbowałam znaleźć Hagię Sofię, okazało się, że był to zupełnie inny meczet. Za to widok rozciągający się z tego meczetu był bardzo ładny.

widok na Stambuł

Później przez przypadek natrafiłam na coś typu akwedukt.

akwedukt

Następnie przeszłam przez most na drugi brzeg.

most

Na moście można zobaczyć całą rzeszę wędkarzy. U dołu można coś zjeść w restauracji, mając wspaniały widok na starą część Stambułu.

Na drugim brzegu natrafiłam na tę ciekawą wieżę:

wieża

Po przepłynięciu promem znów chciałam wsiąść w E10, ale początkowo nie mogłam nigdzie znaleźć odpowiedniego przystanku. W końcu znalazłam jeden na którym pisało E19 i E 10. Trochę się przestraszyła bo była tam jakaś karteczka i w dodatku wynikało, że został mi tylko jeden autobus. Ale ludzie twierdzili, że autobus pojedzie. Dopiero po jakimś czasie wyszło, że jednak jestem na złym przystanku, ale autobusy na szczęście jeżdżą przez całą noc. Kiedy wsiadałam, okazało się, że jednak na mojej karcie nie ma pieniędzy. Na szczęście pan za mną, z którym wcześniej rozmawiałam, zapłacił za mnie. W dodatku dojechał ze mną do lotniska, żeby sprawdzić, że nic mi się nie stanie, a potem udał się na postój taksówek:) Z tego wszystkiego ledwo zdążyłam odebrać walizkę przed północą, którą zostawiłam, aby nie dźwigać po Stambule (15 lirów). Pozostało mi tylko czekać na mój lot o 4.30 nad ranem. Sporo ludzi spało na lotnisku i nikt ich za to nie ochrzaniał. Z przesiadką w Niemczech, ostatecznie do Krakowa dotarłam na południe.

Tagi: stambuł
18:07, bwlezien
Link Dodaj komentarz »
sobota, 19 maja 2012

Ostatnie dwa tygodnie były bardzo aktywne dla mnie. Do kościoła baptystycznego, do którego chodzę, przyjechały dwie grupy z DTS school, jedna z Libanu, a druga z Ameryki. DTS jest skrótem od Discipleship Training School, co można by przetłumaczyć jako Szkoła Przygotowująca Uczniów. Uczestnicy najpierw przez ok 3 miesiące poznają lepiej Boga, spędzają czas na modlitwie i czytaniu Pisma Świętego i przygotowują się do ewangelizacji. Później przez ok. 2-3 miesiące jadą do innego kraju i podróżują od miasta do miasta (od wspólnoty do wspólnoty) głosząc Ewangelię. Np. w Gaziantep w pierwszym tygodniu zorganizowali ewangelizację, mówiąc o Bożej miłości, naszym grzechu, Zbawieniu, przebaczeniu (poprzez pantomime, świadectwa, filmy, konferencje). Dużo też się za nas modlili. W drugim tygodniu zorganizowali taką skrótową szkołę dla nas, na wzór tego co było w Libanie. Myślę, że był to bardzo dobry czas.

Tagi: DTS
09:15, bwlezien
Link Dodaj komentarz »
piątek, 18 maja 2012

W ostatnią sobotę, 12 maja, w Stambule odbył się bardzo ważny i decydujący mecz. Galatasaray grał przeciwko Fenerbahce. Choć wiedziałam, że jakiś mecz się odbędzie, bo po południu słyszałam kibiców, którzy szli ulicami, aby wspólnie kibicować przed dużymi ekranami, to nie miałam zielonego pojęcia co się będzie działo po meczu i w błogiej nieświadomości wybrałam się na miasto. Jeszcze przed meczem, jak rozmawiałam z jedną znajomą, 3 dziewczyny zaczepiły nas pytając komu kibicujemy. Ok. 22.20 rozpoczęłam drogę powrotną do domu, ale udało mi się tam dotrzeć dopiero koło północy. Większość ulic była zablokowana przez kibiców, i choć dolmusze i autobusy kursowały, to one również utknęły w korku. Ludzie szli ulicami, krzyczeli, tańczyli, śpiewali, gwizdali, wymachiwali flagami i trąbili. Siedzieli na oknach samochodów, a nawet jedna osoba stała na samochodzie, siedzieli w otwartych bagażnikach. Całe rodziny wyszły na ulice aby świętować zwycięstwo Galatasaray. Oni na prawdę byli szczęśliwi! Po jakimś czasie poddałam się i wysiadłam z dolmusza i poprosiłam znajomych aby odprowadzili mnie do tramwaju, który już kursował bez większych przeszkód. Później się dowiedziałam, że to nie tylko w dużych miastach się tak świętuje, ale nawet w małych miasteczkach. Może to być jednak niebezpieczne i niektórzy mieszkańcy nie stoją nawet w oknach ponieważ ktoś zawsze ma broń i pod wpływem emocji (i czasem też alkoholu) może wystrzelić. Poniżej parę zdjęć z tego wielkiego wydarzenia (wszystkie są autorstwa Jasmine, mój aparat robi beznadziejne zdjęcia po ciemku:):

faniNawet torowisko było zablokowane. Policja też tam oczywiście była, ale nie mieli szans.

fajewerki

Fajerwerki.

samochody

 

ulica

Tagi: football
09:58, bwlezien
Link Dodaj komentarz »

Na koniec roku szkolnego uczniowie liceum mają oczywiście bal. Ale tutaj chciałam napisać o innym, ciekawszym zwyczaju. Jeszcze przed ukończeniem szkoły, uczniowie szkół prywatnych wsiadają w samochody i jadą pod budynki innych szkół prywatnych gdzie po prostu tańczą. W ten sposób pokazują dumę ze swojej szkoły, świętują ukończenie szkoły średniej no i oczywiście w ciekawy sposób spędzają czas.

ukończenie szkoły

09:22, bwlezien
Link Dodaj komentarz »

Po przyjeździe do Turcji można używać przez jakiś czas swój telefon komórkowy (w moim przypadku był to chyba miesiąc, ale to zależy). Jeśli planuje się dłuższy pobyt trzeba koniecznie zarejestrować swój telefon w któryś z licznych punktów sieci komórkowych (koniecznie należy wziąć ze sobą paszport). Oczwiście to kosztuje:) Ja używam obecnie Turkcell, ale są też oczywiście inne sieci. Z początku słono płaciłam za sms i rozmowy, ponieważ np. sms kosztuje 41 kuruszy (krótka rozmowa też tyle kosztuje:), także często 20 lirów nie starczało mi na miesiąc. Ale później odkryłam, że można zaopatrzyć się w pakiety np. za 12 lirów można wykupić 180 sms i 180 minut/ miesiąc, co jest zupełnie wystarczające przy umiarkowanym komunikowaniu się:) Poza tym w ciągu mojego ponad 5 miesięcznego pobytu tutaj, dwa razy miałam miesięczną promocję, w której dostałam za darmo spore pakiety minut i smsów.

08:19, bwlezien
Link Dodaj komentarz »
sobota, 12 maja 2012

targ

Targ pod moim blokiem. Bardzo podobny do tych w Polsce, też raz w tygodniu. Tylko niektóre produkty są trochę inne, no i sprzedający głośniej zachęcają do kupna swoich produktów.

10:23, bwlezien
Link Komentarze (2) »
piątek, 11 maja 2012

O ile się mogłam zorientować, to kobiety muzułmańskie obowiązują dwie zasady: powinny zakrywać swoje włosy i karki (które uważane są za bardzo atrakcyjne - co kraj to obyczaj) a także ich ubranie nie powinno być obcisłe. Ale w Turcji realizowane jest to na różne sposoby. Po pierwsze wiele muzułmanek w ogóle nie nosi chust (na przykład w szkole jest zakaz ich noszenia ). Po drugie niektóre kobiety w luźny sposób zakładają chusty na głowy,  tak, że widać im trochę włosów na czole. Najpopularniejsze jest jednak noszenie takiego jakby czepka z materiału, który nie pozwala wyślizgnąć się włosom i dopiero na to ubieranie chusty. Co modniejsze kobiety upinają z tyłu włosy ku górze pod chustą, tak że wydaje się, że mają z tyłu głowy duży guz. Do tego ubierają luźniejsze ubrania, ale spora część nosi po prostu jeansy i jakieś dłuższe swetry czy bluzy. Niektóre jednak kładą  na ciuchy płaszcze (takie normalne, wiosenne), co wydaje się nam trochę dziwne, szczególnie gdy jest gorąco. Popularne są też długie spódnice. Bardzo nieliczna grupa kobiet ubiera chimar, czarna duża chusta/plaszcz, która zakrywa głowę, ramiona i kończy się w oklicach talii. Oczywiście najbardziej radykalna jest burka, która zakrywa już wszystko. Dla kultury muzułmańskiej charakterystyczne są też długie włosy. Uzasadnienie tego ubioru jest oczywiście takie, żeby kobieta nie przyciągała uwagi mężczyzn swoim ciałem, ale żeby zwracała na siebie uwagę swoim charakterem czy intelektem. Poprzez skromny ubiór chroni się też przed zaczepkami i uwagami mężczyzn i zachowuje swoją godność. Z jednej strony to nie głupie, ale fajnie by było, jakby tak czasem mężczyźni też mogli popracować nad sobą i swoim zachowaniem wobec pań.

poniedziałek, 07 maja 2012

Ale temat sam w sobie śmieszny nie jest. Policja w Gaziantep ma spis wszystkich chrześcijan, np. ostatnio zatrzymali jedną niemke i pytali gdzie idzie, po czym  ją wylegitymowali. Mnie jeszcze nie spisali, ale możliwe, że zrobili to wcześniej, bo podawalam pastorowi moje imię i nazwisko. Z drugiej strony ta sama policja w każdą niedzielę jest na zewnątrz (ostatniej niedzieli ochroniarz był w środku, stąd się o tym dowiedziałam), aby nas chronić, co dobrze o nich świadczy, bo to nie trwa  godzinę, ale często  3.  W dodatku wcale dużo ludzi nie przychodzi, czasem jest nas tylko 15 osób.

17:08, bwlezien
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8